A kiedy spojrzysz mi w oczy, nie dostrzeżesz już bólu i strachu, który zadał mi człowiek. Bo jestem psem – zwierzęciem, który żyje codziennie od nowa. I wierzy, że od dzisiaj ktoś będzie mnie kochał. Zaufam Ci po raz kolejny, bym mógł w końcu pozostać Ci wierny. Człowieku.

Mika to jedna z wielu ofiar podhalańskich „obyczajów – do budy i na łańcuch”.
Od małego, bo niech się uczy niewoli z pierwszymi krokami, na okrętkę wokół palika. Niech przydeptuje własną ograniczoną ścieżkę, w jedną i drugą stronę. Bezsensownie, z nudów. Niech wie, gdzie jej miejsce na tym ziemskim padole.

I niech zajada się liśćmi jak głupia i niezaradna. A wystające żebra przypiszmy jej urodzie.
5 kilo zgubi nagle, w drodze do weterynarza. Prawdopodobnie przez nieuwagę, albo wyżej wymienioną głupotę.

Mika to siedmiomiesięczne szczenię, które zostało odebrane gospodarzowi przez inspektora OTOZ Animals. Właściciel prawdopodobnie do dzisiaj nie rozumie powodu zabrania mu psa, bo kilka godzin po tym, kiedy Mika trafiła pod naszą opiekę, podpity odgrażał się w telefonie.
I co takiemu odpowiedzieć? Jeśli nie widzi w swych czynach zła.

Mika jest już bezpieczna. Czeka na swojego człowieka. Takiego, co udźwignie ogrom codziennej radości. I nie obrazi się na oddanie. Taki, co zrozumie potrzeby czworonożnego przyjaciela – chęć zabawy, potrzebę spacerów i brzuch bez burczenia.

I zrozumie, że jest cienka granica między wolnością, a wegetacją. Tą granicą jest łańcuch. Granicą zabronioną – nieprzekraczalną.

Przekaż darowiznę

 

Paypal:

 

KRS 0000069730

Numer naszego konta:
55 1020 1853 0000 9902 0069 5668
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW

Video

Film 5

Film 4

Film 3