TWÓJ 1% RATUJE ZWIERZĘTA

OTOZ Animals prowadzi 10 schronisk dla bezdomnych zwierząt w tym
przytulisko dla zwierząt gospodarskich "Rogate Ranczo".
Pod naszą opieką znajduje się ponad 2000 porzuconych zwierząt.
W 2017r. znaleźliśmy nowe domy dla 5156 psów oraz 2423 kotów

Sprawą dla nas najważniejszą jest zapewnienie naszym podopiecznym – skrzywdzonym przez los zwierzętom, zdrowia i jak najlepszych warunków życia. Jest to możliwe dzięki Państwa wsparciu. Stale prowadzimy modernizację schronisk dla naszych podopiecznych; nowe, duże kojce i wybiegi dają im większy komfort i pozwalają na zabawę. Kupujemy nowe, ocieplane budy – bezpieczne schronienie dla psiaków podczas nadchodzącej zimy. Środki uzyskane dzięki Państwa hojności służą również do zakupu leków, szczepionek oraz do finansowania stałej opieki weterynaryjnej, w tym operacji niejednokrotnie ratujących życie czworonogom po wypadkach. Z roku na rok pozyskujemy coraz większą liczbę wolontariuszy, zapewniających zwierzakom towarzystwo i spacery.

Obecnie pod naszą opieką jest ponad 2000 zwierząt! W tym zwierzęta gospodarskie jak konie, kucyki, krowy i cielęta, świnki, kozy, króliki oraz osiołek Oli. Wszystkie zostały odebrane ludziom, którzy je źle traktowali – bili, głodzili, czasami wręcz katowali. Nasi Inspektorzy codziennie przeprowadzają interwencje w sprawach niehumanitarnego traktowania zwierząt. W 2017 r. przeprowadziliśmy takich interwencji 4835. W wielu sprawach walczymy w sądach o kary dla oprawców zwierząt. Działamy zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt oraz Ustawą o działalności Organizacji Pożytku Publicznego i Wolontariatu.

Staramy się jak najlepiej odmienić los naszych podopiecznych. Często pod skrzydłami OTOZ Animals uratowane zwierzaki zmieniają się nie do poznania! Wcześniej skatowane, zagłodzone, chore, zaniedbane – teraz zdrowe, najedzone i choć trochę szczęśliwe. Trochę, bo pełnię szczęścia daje dopiero adopcja. Regularnie prowadzimy akcje adopcyjne.
Większość zgłoszeń dotyczy zwierząt domowych, z czego aż 33% zgłoszeń to prośba o pomoc dla psów trzymanych na łańcuchach. Zmarznięte, przemoczone, często schorowane lub stare, najczęściej wychudzone, większość swojego życia spędzają na łańcuchu przypięte do metalowej beczki.
Zdarzają się też jednak nietypowe zgłoszenia – inspektorzy sprawdzali warunki utrzymywania krokodyla, niedźwiedzia czy hipopotama karłowatego.

Zwierzęta przebywające pod naszą opieką przechodzą prawdziwą metamorfozę. Staramy się robić wszystko, by krzywdy wyrządzone przez ludzi odeszły w zapomnienie. Ratujemy zwierzęta, które zostały przez ludzi skatowane, zagłodzone, odwodnione, skrajnie wycieńczone, z licznymi guzami i złamaniami. Po długiej batalii przywracamy im siłę i zdrowie. Trafiają do nowych domów odmienione – najlepszym dowodem jest merdający ogon na pożegnanie!

Od kilku lat walczymy o los burków łańcuchowych, które często spędzają większość swojego życia na krótkich łańcuchach. Za budę często służą im metalowe beczki, stare lodówki lub kilka zbitych ze sobą desek – bez izolacji i wyścielonej słomy. Marzną w drewnianych skrzyniach, które nie chronią ich przed chłodem, mrozem ani deszczem.

Oto kilka przykładów uratowanych przez nas zwierząt:

Zamarzał przykuty łańcuchem do pseudobudy – Inspektorzy OTOZ Animals dawno nie widzieli tyle nieszczęścia i rezygnacji w oczach … zimny łańcuch na szyi, brak chęci do życia i świadomość zapomnienia, mimo że ludzie mieszkają obok, w ciepłym nowym domku. Na dworze minus 10, nieocieplona buda sklecona z kilku desek, w środku spleśniała poduszka, a na niej On – cień psa, któremu pozostały tylko piękne ciemno-bursztynowe smutne oczy. Wylękniony, zziębnięty i głodny tak bardzo, że jego spojrzenie kiedy widzi kawałek ciasteczka aż boli, a z oczu postronnego świadka wyciska łzy … „Czy panie go uratują? Proszę …” pyta osoba zgłaszająca interwencję.
Oczywiście!!! Doniu, tak go nazwaliśmy – piesku nie zostawimy Cię, jedziesz z nami do lepszego świata, gdzie już nigdy nie zaznasz zimna i głodu, a jedynie miłości…
Psiak jest skrajnie wychudzony i odwodniony! Na szczęście udało nam się zdążyć na czas… Natychmiast po uwolnieniu Doniego z łańcucha, jedziemy do lecznicy, aby obejrzał go lek. weterynarii. Pierwsza sprawa to kroplówka, która pozwoli ustabilizować rozchwiany, wychłodzony organizm.
Jeszcze dzień, dwa, a pies zasnąłby w samotności na zawsze.
Doni jest pod naszą opieką, jest oczkiem w głowie naszych pracowników i wolontariuszy, zrobimy wszystko, aby zapomniał o swoim oprawcy. Obiecaliśmy mu również, że trafi do kochającego domu na kanapę.

Uratowana z beczki Zimowy poranek na kaszubskiej wsi, siekący deszcz, błotnista polna droga, tam piękny dom z dymem buchającym z komina, a na podwórku śmieci, deski, pustaki i blaszana beczka ze słomą. Pegi trafiła na gospodarstwo jako zabłąkany szczeniak i od razu została przypięta na łańcuch do beczki. Pośród resztek materiałów budowlanych i błota czekała na wolność dwa długie lata, z sierścią wygryzioną przez pchły, splątaną w dredy. Gospodyni tłumaczyła się, że było jej żal szczeniaka i dlatego go przygarnęła.
Cicha, wycofana patrzyła na nas ze smutkiem i nadzieją. Nawet nie szczeknęła. Gospodyni nie miała do Pegi sentymentu, może dlatego, że żaden z niej stróż, a jedynie mała kulka strachu i rozpaczy. Na szczęście pani od razu zrzekła się praw do suczki na rzecz OTOZ Animals. Wystarczyło, że łańcuch zastąpiła smycz i nagle głowa do góry, merdający ogon, a po wyjściu z posesji kładzie łapki na naszej inspektorce i prosi. Błagalny wzrok mówi: „Zabierzcie mnie stąd”. Zabieramy!
Pegi jest już z nami w siedzibie głównej OTOZ Animals w Bojanie, została przebadana przez lekarza weterynarii, już niedługo będzie szukała swojej nowej rodziny!

TO NIE BYŁ GŁUPI ŻART... W ciągu ostatnich lat naszej działalności widzieliśmy wiele okrucieństwa, ale ta interwencja długo zapadnie w naszej pamięci... Powiat nowomiejski, gmina Biskupiec. W betonowej rurze siedzi ON, przestraszony, schowany przed światem. Na pyszczku rysuje się obraz bólu i ogromnego cierpienia, a oczy błagają o pomoc. Próbujemy zachęcić żeby psiak wyszedł z betonowej „budy”, a tym samym pokazać mu, że nic złego od tej chwili już się nie wydarzy, że jego długie cierpienie właśnie zostało zakończone. Wtedy naszym oczom ukazuje się straszny widok! Pies prawie zagłodzony na śmierć. Jest okropnie wychudzony, jego fatalna kondycja fi yczna nie pozwala mu stanąć na łapy, nie ma już sił. Do tego jest bardzo przestraszony, a jego ciało drży z zimna. Niektórzy nasi inspektorzy na widok zdjęć z interwencji reagują płaczem, serce im się ściska, a łzy napływają same do oczu.
Przecież poza betonem i ziemią nie ma nic! Nawet jednej miski, wiadra, czegokolwiek! Dodatkowo jego łańcuch nie przekracza 1 metra i jest obwiązany na szyi, powodując straszny ucisk. Pies dosłownie dusił się powoli na oczach swoich oprawców i ich dzieci! Pamiętajcie, REAGUJMY, nie pozwólmy na cichą, powolną śmierć w strasznych męczarniach! Takich ludzi musi spotkać kara i to surowa. Dlatego na policji złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i znęcaniu się nad psem ze szczególnym okrucieństwem.

CZEKAJĄC NA ŚMIERĆ! – kulejący zaniedbany psiak spędził swoje całe życie na łańcuchu. Jego łapa była obdarta ze skóry. A jego cierpienie całkowicie obojętne dla właściciela. Wystające żebra, kości miednicowe i zapadnięte boki... to już wystarczający dowód, że jego właściciel był dla niego katem. Łagodny, przemiły, kochający ludzi psiak... zatem ile trzeba mieć w sobie braku empatii, by przez dwa tygodnie patrzeć na łapę psa, która z dnia na dzień krwawi coraz bardziej i puchnie. Jest pozbawiona skóry i wystawiona na minusowe temperatury. Łatka natychmiast zabierają nasi inspektorzy i przewożą do gabinetu weterynaryjnego, gdzie zostają mu podane niezbędne kroplówki, a jego łapa zostaje oczyszczona, odkażona i zostaje założony opatrunek. Dzisiaj rana się już zagoiła, Łatek jest zdrowy, tryska energią i znalazł cudowny, nowy dom!

Wciąż rozwijamy przytulisko dla zwierząt gospodarskich „Rogate Ranczo”. W 2017 roku, Wigilię spędziliśmy w stajni, wśród ocalonych zwierząt. W naszym przytulisku znajdują się zwierzęta gospodarskie: konie, bydło, kozy, świnki, osiołek, a także króliki i kury. Wszystkie zwierzęta zostały odebrane przez naszych inspektorów podczas interwencji niehumanitarnego ich traktowania. W Rogatym Ranczo zwierzęta odnalazły nowe życie i nigdy nie trafią do rzeźni.



W 2016 roku udało nam się rozpocząć także budowę ambulatorium dla zwierząt, pokoju życia – oddziału intensywnej opieki, w dalszej przyszłości planujemy stworzyć miejsce do rehabilitacji i fizjoterapii zwierząt. To nasze najbliższe plany. Wierzymy, że marzenia się spełniają i uda nam się osiągnąć sukces. Nasze działania to również efekt Państwa wsparcia i wspólnej walki w obronie zwierząt. Wszystkim darczyńcom serdecznie dziękujemy !

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt - OTOZ Animals
84-207 Bojano ul. Rzemieślnicza 2 tel: 58 550 43 73   biuro@otoz.pl
PKO BP: 55 1020 1853 0000 9902 0069 5668
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
oraz Paypal : paypal@otoz.pl