Interwencje
Inspektorat główny w Bojanie

Kiedyś wychudzona, zaniedbana, zlękniona. Dzisiaj piękna i ufna!
Perła pod opieką Fundacja „Animalsi” Schronisko dla Zwierząt w Kościerzynie przeszła wspaniałą metamorfozę. Perła, 4-letnia sunia w typie husky, przeszła przez piekło zaniedbania, by teraz móc cieszyć się życiem. Gdy trafiła pod opiekę Fundacji „Animalsi” w Kościerzynie, wyglądała i czuła

Gdyby nie nasza interwencja możliwe, że umarłyby z głodu i wycieńczenia.
Nasza inspektorka Basia wraca myślami do chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyła wystraszone psiaki. Fuksja i Feniks zostali zupełnie sami, zamknięci w kojcu, po śmierci właściciela. Dziś, dzięki naszej interwencji i działaniom mają nowe domy! Takich chorych i cierpiących psiaków

WIĘZIONA W PIWNICY PRZEZ 3 LATA Nasze inspektorki wyniosły na rękach malutką Sabrinę z tego okropnego miejsca! Teraz sunia jest już bezpieczna pod naszą opieką.
Spędziła lata w zamknięciu, bez możliwości wyjścia, spacerów czy biegania po trawie. Przed domem nie było żadnych śladów świadczących o tym, że mieszka w nim pies. Sabrinka była zmuszona załatwiać swoje potrzeby na betonowej podłodze w piwnicy, po której później

Ciężki łańcuch i zamarznięta karma – tak wyglądała smutna codzienność Flippera, gdy jego jedynym zadaniem było „pilnowanie” podwórka. Dziś to już tylko wspomnienie, bo dla swojej nowej rodziny Flipper jest całym światem.
Pomóż nam pomagać skrzywdzonym zwierzętom: https://animalsi.otoz.pl/dabrowka Pies ciągnął za sobą ciężki łańcuch, który ograniczał jego ruchy. Jedynym schronieniem zwierzęcia była buda, która nie chroniła przed zimnem. Stary dywan na ścianach tylko zbierał wilgoć, potęgując chłód. Deski, z których zbudowano budę,

Uratowane z piekła, dzisiaj bezpieczne i kochane!
Pomóż nam dalej czynić dobro i przekaż 1,5% podatku na ratowanie umęczonych zwierząt. Kiedyś wygłodzone, samotne i uwięzione na krótkim łańcuchu. Uratowanym zwierzętom dajemy schronienie, leczymy je, odrobaczamy, szczepimy, kastrujemy i szukamy nowych domów. Pod naszą opieką znajduje się ponad

Guz Kai ważył aż 3 kg. Tyle sunia musiała dźwigać każdego dnia, przedzierając się z trudem przez śnieżne zaspy. Taki guz nie pojawił się w jedną noc. Ten ciężar rósł miesiącami, na oczach właścicieli, którzy mijali ją bez słowa.
Nasza inspektorka Basia wraca myślami do chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyła cierpiącą Kaję. To smutna opowieść o psie, dla którego każdy krok był walką o przetrwanie. Kaja została odebrana przez inspektorów OTOZ Animals zgodnie z zapisami Ustawy o ochronie