Interwencje
Inspektorat główny w Bojanie

Właściciel PRZEZ 2 LATA nie zdjął swojemu psu szelek!
Skutki tego są tragiczne. Jasiu uratowany przez OTOZ Animals – Inspektorat Puck jest już bezpieczny. Pies przez dwa lata nosił na sobie zabudowane szelki. Pod grubym, brudnym i nieprzepuszczającym powietrza materiałem rozgrywał się dramat. To zaniedbanie, brak podstawowej ochrony przed

Bezdomna sunia w ostatniej chwili znalazła schronienie w opuszczonej stodole – to tam, w ciemności i chłodzie, wydała na świat swoje maluchy. Na szczęście pomoc nadeszła na czas i cała rodzina została uratowana przez OTOZ Animals Barczewo.
Nasi inspektorzy z Barczewa zostali poinformowani o suni, która błąkała się po okolicy. Mieszkańcy wsi regularnie widywali ją na drogach, a jej wygląd nie pozostawiał złudzeń – gdzieś ukrywała swoje dzieci. Po wielu godzinach poszukiwań nasi inspektorzy z Barczewa dotarli

80 uratowanych psów przez Patrol Animalsów. Tyle zwierząt w ostatnich dniach odebrali nasi inspektorzy.
Reaguj, jeśli jesteś świadkiem okrutnego traktowania zwierząt. Zgłoś ten przypadek do naszego inspektoratu! Zadzwoń (517 274 947 lub 530 174 530) lub napisz wiadomość (biuro@otoz.pl). Mała Pchełka tkwiła przy budzie, uwiązana ciężkim łańcuchem owiniętym bezpośrednio wokół jej drobnej szyi. Sunia

ZRZUCIŁ PSA ZE SCHODÓW Z PREMEDYTACJĄ
Zaniedbany, schorowany psi staruszek został uratowany przez inspektorów OTOZ Animals Inspektorat Warszawa. Dziś jest już bezpieczny, ale to, jak go traktowano, nie mieści się w głowie. Nagranie z monitoringu, które otrzymali nasi warszawscy inspektorzy, poraża okrucieństwem. Widać na nim, jak

Niepełnosprawny kozioł Lucek żył w pseudohodowli wraz z innymi zwierzętami.
Jego przerośnięte racice bardzo utrudniały mu poruszanie się. Dzisiaj jest już bezpieczny na Rogate Ranczo OTOZ Animals. Z rąk pseudohodowców z Błędowa w województwie kujawsko-pomorskim odebraliśmy zwierzęta przetrzymywane w tragicznych warunkach. Wśród uratowanych czworonogów znalazły się zarówno kundelki, jak i

„Właściciel” więził psy w brudnym kojcu. Tłumaczył, że nie wychodzi z nimi na spacery „bo one same uciekają”.
Dwa średniej wielkości psiaki żyły w dramatycznych warunkach. Zamiast cieszyć się spacerami i bliskością człowieka, były więzione w prowizorycznym kojcu skleconym z odpadów i śmieci. Ich buda powstała ze starych, zniszczonych mebli, które nigdy nie powinny służyć zwierzętom jako schronienie.