– Pani była zadbana, wiek około 65 lat. Wrzeszczała, że jestem podła, żebym była człowiekiem i zostawiła jej tego psa, że nigdzie nie będzie miał tak dobrze jak u niej. Bary siedział w murowanym kojcu z widokiem przez furtkę. Kołtuny jak pięść, w uszach ropa i krew, w ranach larwy much. Nie ruszał się u weterynarza – opowiada Inspektorka OTOZ Animals w Gliwicach

https://www.tvn24.pl/katowice,51/zjadaly-go-muchy-ale-pilnowal-firmy,842701.html

Przekaż darowiznę

 

Paypal:

 

KRS 0000069730

Numer naszego konta:
55 1020 1853 0000 9902 0069 5668
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW

Video

Film 5

Film 4

Film 3