💔Skrajnie wychudzony, zaniedbany pies spędził długie miesiące, a może nawet lata – przykuty łańcuchem do rozpadającej się budy.
Obok niego stał pusty garnek – bez kropli wody, bez odrobiny jedzenia, bez żadnej nadziei. Jego futro było matowe, posklejane, a oczy – pełne smutku i rezygnacji. Każdy jego ruch zdradzał cierpienie i wycieńczenie. To okrutne zaniedbanie musiało trwać bardzo długo – sądząc po stanie ciała i ducha, Artur przeżył piekło na ziemi.
🥺Dziś, dzięki ciężkiej pracy weterynarzy, opiekunów i wolontariuszy ze schroniska, Artur nie jest już tym samym psem, co na początku. Ma ogromny apetyt – jakby chciał nadrobić wszystkie głodne dni. Przytył i w końcu odzyskał sylwetkę, którą powinien mieć.
💗Mimo dramatycznej przeszłości, ten delikatny i uroczy psiaczek nie stracił zaufania do ludzi. Gdy tylko otwiera się kojec, pozwala się spokojnie podpiąć na smycz, jakby czuł, że wreszcie ktoś chce dla niego dobrze.
Cały czas zaskakuje nas swoją energią – pędzi przed siebie z taką siłą, że aż ciągnął na smyczy. Artur z przyjemnością przychodzi na głaski, podsuwa łepek do dłoni, szukając ciepła i bliskości.