
BERNI – pies, który uczy, że zaufanie rodzi się z cierpliwości

Gdy Berni trafił do schroniska, od razu jasno zaznaczył jedno:
„Nie wszystko mi wolno. I nie wszystko chcę.”
Nie był psem „do przytulenia od razu”. Nie chciał być dotykany, prowadzany, głaskany – nie znał tego, nie ufał temu. Miał swoje granice – i bardzo wyraźnie je komunikował.

Dziś pozwala się głaskać, a nawet sam podchodzi po pieszczoty.

Cieszy się na widok znajomych ludzi, wita ich merdającym ogonem.

Na spacerze nie panikuje na widok smyczy – wręcz przeciwnie, cieszy się, bo wie, że czeka go mała wyprawa w świat zapachów i traw.
To pies z charakterem.
Nie zrobi wszystkiego na zawołanie. Ma swoją dumę i niezależność.
Ale jeśli mu zaufasz i dasz przestrzeń – odda Ci serce po swojemu. I prawdziwie.

Berni wygląda jakby ktoś zaczął malować dalmatyńczyka, ale w połowie zmienił zdanie – biały z czarnymi łatkami, jedyny w swoim rodzaju.
I z całym katalogiem własnych zasad i gustów – co tylko dodaje mu uroku.