Niemal całe jego dotychczasowe życie spędził za schroniskowym ogrodzeniem, obserwując, jak kolejne psy znajdują domy, a on wciąż zostaje.
Mimo tego Bili nie stracił pogody ducha. Nadal wita nas codziennie merdającym ogonkiem, z radością, jakby chciał powiedzieć: „Może dziś… może dziś ktoś mnie zauważy?”
Bili kocha ludzi całym sobą – jedno spotkanie wystarczy, by skraść serce. Jest pełen ciepła, energii i wdzięczności za każdą poświęconą mu chwilę. Uwielbia zabawę, wspólne psoty. Z innymi psami dogaduje się świetnie – jest towarzyski, otwarty i wyjątkowo zgodny. Na spacerach chodzi blisko opiekuna, choć zdarza mu się oczywiście pociągnąć, gdy coś mocno go zainteresuje.
Marzymy, by znalazł prawdziwy dom i rodzinę, która pokocha go na zawsze.
