Przeszła przez trudne chwile, zanim trafiła do naszego schroniska. Błąkała się samotnie po obwodnicy w Sompolnie, zagubiona i zdezorientowana. Nasza wolontariuszka natrafiła na nią i od pierwszej chwili widać było, że Kama błaga o pomoc. Weszła do auta, jakby czuła, że to jej szansa na nowe życie. Nie chciała z niego wyjść, skulona, zmęczona i wyczerpana. Kiedy w końcu wyszła, od razu wycieńczona położyła się w rowie.
