Pod koniec grudnia 2025 roku do naszego schroniska trafiła Mrówka, drobna, przerażona sunia, która zamiast merdać ogonem, zastygała ze strachu. Każdy ruch, każdy dźwięk był dla niej zagrożeniem. A jednak była bardzo dzielna, miała dla kogo być. Przy niej były jej szczeniaki.
Maleńka, krucha, z oczami pełnymi lęku. Nie wiemy, co przeszła, ale wiemy, że człowiek nie kojarzył jej się z niczym dobrym. Trafiła do nas ciężko chora, z zaawansowanym ropomaciczem. Walczyliśmy o jej życie i wygraliśmy tę walkę. Dziś ma przed sobą przyszłość. Przyszłość, która zaczęła się przy Mrówce.
Znalazły w sobie nawzajem to, czego najbardziej potrzebowały: bezpieczeństwo, spokój, bliskość. Stały się nierozłączne. Mrówka bez Zumby nie potrafi już funkcjonować. Zumba bez Mrówki również. Razem uczą się ufać światu. Razem robią małe kroki ku lepszemu życiu.
Szukamy domu, który pokocha je OBIE. Domu pełnego cierpliwości, ciepła i zrozumienia. Takiego, który da im czas i który pokaże, że już zawsze będą bezpieczne.